Do 2030 roku grupa Veolia planuje całkowite odejście od spalania węgla. Co to oznacza dla mniejszych miejscowości? Czy małe i średnie instalacje da się szybko przekształcić w efektywne energetycznie i neutralne klimatycznie? O tym rozmawiamy z Magdaleną Bezulską, prezes Veolia term.

  • Veolia term dostarcza ciepło w 66 miastach – poprzez spółki Veolia Północ, Południe, Wschód, Zachód i Veolia Szczytno.
  • Plan dla każdej z tych lokalizacji przewiduje w pierwszej kolejności budowę efektywnych systemów energetycznych do 2027 roku, a do roku 2030 – całkowite odejście od spalania węgla.
  • Jesteśmy otwarci na pozyskanie partnerów, którzy byliby gotowi, wspólnie z nami, zainwestować w projekty dekarbonizacyjne. Chcemy też mocno zaangażować się w projekty w branży wodno-kanalizacyjnej – deklaruje prezes spółki Magdalena Bezulska.

4 listopada odbyła się gala drugiej edycji „Przywództwa w samorządzie”. Co to za program i dlaczego zdecydowaliście się go wspierać?
Jesteśmy częścią krwioobiegu miast, dostarczając mieszkańcom ciepło i energię do ich domów. Do naszej pracy podchodzimy z dużym poczuciem odpowiedzialności. Wiąże się to także z przewidywaniem wyzwań, jakie stoją przed miastami i to jest właśnie obszar, który nas łączy.

Oprócz dostarczania podstawowych dóbr dla mieszkańców zależy nam, by tam, gdzie jest to możliwe, wspierać naszych partnerów. Pandemia bardzo mocno pokazała, jak możemy być użyteczni.

Program „Przywództwo w samorządzie” to jedyny w Polsce bezpłatny program szkoleniowy dla liderów samorządowych z małych i średnich miast. Pyta pani, dlaczego ”Przywództwo w samorządzie”?

Autorami programu są Fundacja Szkoła Liderów i Fundacja Veolia Polska, a Veolia term jest jego partnerem biznesowym. W tegorocznej, już drugiej edycji wzięło udział 35 samorządowców z 8 miast i 1 gminy miejskiej.

Bardzo się cieszę, że poprzez udział w tym programie naszych ekspertów możemy wspierać miasta, zarówno te, w których jesteśmy już obecni, jak i te, które są chętne, żeby dzielić się z innymi swoimi doświadczeniami.

Istotą przedsięwzięcia, co często podkreśla Fundacja Szkoła Liderów, jest rzeczywista wymiana doświadczeń i rozwiązań między samorządami. Dlatego tym bardziej jestem dumna, że możemy dołożyć swoją cegiełkę do tego, by miasta były jeszcze bardziej przygotowane na przyszłe wyzwania.

Veolia term jest obecna w 66 miastach – poprzez spółki Veolia Północ, Południe, Wschód, Zachód i Veolia Szczytno. Jakie są pomysły grupy na przekształcenie systemów małych i średnich instalacji w efektywne energetycznie? Jak ma wyglądać wasz miks energetyczny w najbliższych latach?
– Nasz plan przewiduje w pierwszej kolejności budowę efektywnych systemów energetycznych do 2027 roku, a do roku 2030 – całkowite odejście od spalania węgla. Mamy koncepcję dla każdej lokalizacji. Gaz odgrywa kluczową rolę jako paliwo przejściowe, podobnie jak w pozostałych spółkach z Grupy.

Dzisiaj prowadzimy projekty dotyczące budowy kotłowni gazowych czy kogeneracji gazowych w wielu miastach. Z początkiem 2022 r. planujemy uruchomić kotły gazowe w Chrzanowie (Veolia Południe), w Szczytnie i Bolechowie (Veolia Zachód), na wiosnę – kogenerację w Przasnyszu (Veolia Północ), a na jesieni – kogenerację w Lidzbarku Warmińskim (Veolia Północ) i Kraśniku (Veolia Wschód).

W 2023 r. chcielibyśmy zakończyć projekt Szafir, czyli projekt budowy systemu kogeneracyjnego, wykorzystującego do produkcji prądu i ciepła gaz ziemny, biomasę oraz biogaz z Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Tarnowskich Górach (Veolia Południe).

Wiemy, jak efektywnie wykorzystać ciepło odpadowe w połączeniu z lokalnymi systemami cieplnymi, co stanowi ogromną szansę synergii przemysłu z lokalną infrastrukturą, czego najlepszym przykładem jest nasza współpraca z Hutą Cynku w Miasteczku Śląskim.

Zakładamy, że w 2030 roku struktura paliw na łączną produkcję energii elektrycznej i ciepła będzie składała się w ok. 68 proc. z gazu, w tym ok. 30 proc. na potrzeby jednostek kogeneracyjnych, w 22 proc. biomasy, a w 10 proc. pre-RDF-u.

Oczywiście kolejny etap to rok 2050, czyli – zgodnie ze strategią całej Grupy Veolia – osiągnięcie neutralności w zakresie emisji, co będzie kolejnym krokiem milowym.

W Tarnowskich Górach prowadzone są prace badawczo-rozwojowe związane z wodorem i biometanem. Czy to poligon dla technologii, które mogą być w przyszłości rozpowszechnione w innych miastach?
Tak, potwierdzam. To program pilotażowy. Chcemy testować rozwiązania skalowalne, które pozwolą nam w przyszłości wdrażać je w innych miastach.

Poza projektem wodorowym w Tarnowskich Górach pracujemy też nad rozwiązaniami z wykorzystaniem pomp ciepła, kolektorów solarnych, paneli, biogazu i biodiesla. Wiemy już, że 4 nasze projekty zgłoszone w bieżącym roku do konkursów organizowanych przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju „Ciepłownia przyszłości” i „Elektrociepłownia przyszłości” zostały zakwalifikowane do następnego etapu, z czego 2 oceniono bardzo wysoko. Aktualnie pracujemy z naszymi partnerami nad umowami i koncepcją techniczną poszczególnych rozwiązań.

Proces transformacji zawsze jest kosztochłonny. Jak sprawić, by kosztów tych nie odczuli odbiorcy ciepła, mieszkańcy miast?
– Myśląc o dekarbonizacji naszych aktywów, rozpoczęliśmy od policzenia, ile należałoby zainwestować, gdybyśmy pozostali na węglu. Rezultaty tej analizy pokazały, że inwestycje i koszty niezbędne do dalszej działalności byłyby na podobnym poziomie, jak te na dekarbonizację. Kierunek jest zatem jeden…

Wierzę, że powinniśmy odchodzić od węgla jak najszybciej i dlatego w spółkach Veolia term nie czekamy, tylko działamy, tak jak wcześniej już wspominałam; prowadzimy aktualnie kilkanaście takich projektów.

Mamy też coraz więcej zapytań od klientów przemysłowych, którzy są zainteresowani „zazielenieniem” ich produkcji. Jestem przekonana, że mądrze poprowadzone projekty, oparte na lokalnych synergiach, pozwolą nam znaleźć rozwiązania akceptowalne dla naszych odbiorców.

Przygotowując projekty, poszukujemy optymalnych rozwiązań ich finansowania. Staramy się pozyskać dotacje. Najnowsza wiadomość, która nas bardzo cieszy: w październiku Veolia Południe zakwalifikowała się na 4. miejscu na dofinansowanie w ramach programu „Środowisko, Energia i Zmiany Klimatu” z tzw. Funduszy Norweskich na projekt w dziedzinie rozwoju wysokosprawnej kogeneracji w 3 miastach na Śląsku i w Małopolsce.

Jesteśmy także otwarci na pozyskanie partnerów, którzy byliby gotowi wspólnie z nami zainwestować w projekty dekarbonizacyjne. Cieszy nas wsparcie, jakie okazuje nam lokalny samorząd przy realizacji złożonych projektów, co może być zachętą dla lokalnych zakładów przemysłowych do realizacji wspólnych projektów.

Biorąc pod uwagę zmiany, które zachodzą w całej branży, a także postępujące procesy termomodernizacyjne w miastach i ocieplanie się klimatu: jesteśmy zainteresowani także projektami w branży wodno-kanalizacyjnej.

W Grupie Veolia doświadczenie w tym sektorze jest bardzo duże i chcemy z niego czerpać. W bieżącym roku braliśmy udział w kilku przetargach na eksploatację sieci wod.-kan. Liczę, że miasta, w których działamy, a także te, które myślą o nowych inwestycjach w tej mierze, będą otwarte na współpracę z nami.

Na koniec muszę zapytać o trudności, na jakie napotkaliście. W Chrzanowie wobec planów Veolia Południe stworzenia instalacji termicznej obróbki odpadów na terenie ciepłowni protestują mieszkańcy. Ludzie boją się słowa „spalarnia”, tym bardziej że wokół termicznej utylizacji odpadów sytuacja nie jest jasna – mam tu na myśli stosunek regulacji unijnych do tego typu instalacji…
Uważam, że odzysk energii z odpadów, a precyzyjniej: z termicznego przekształcenia pre-RDF, jest najlepszym przykładem na gospodarkę obiegu zamkniętego.

Mam świadomość, że wokół „spalarni” urosło wiele mitów czy nieprawdziwych informacji. W miastach, w których prowadzimy projekty budowy zakładów odzysku, staramy się przekazać mieszkańcom jak najwięcej informacji o projekcie. Podczas spotkań z mieszkańcami w Chrzanowie prezentowaliśmy szczegółowo nasze plany i mam nadzieję, że wiele wątpliwości zostało rozwianych. Uważam, że budowa zakładów odzysku, jako składowa projektów dekarbonizacji, to dobry kierunek.

W Veolii mamy świadomość, że przepisy związane z taksonomią mogą ewoluować, ale wiemy także, że odpady to aktualnie problem wielu samorządów, ceny zagospodarowania rosną, a zakładów odzysku jest za mało.

Podczas spotkań z radnymi czy z mieszkańcami w miastach, w których mamy projekty zakładów odzysku, wyjaśniamy, że planując transformację energetyczną, czyli odejście od węgla, jesteśmy gotowi zagospodarować ten produkt jako paliwo, co jest korzystne z kilku powodów. Po pierwsze: odpady są zagospodarowane lokalnie, jak najbliżej miejsca ich powstawania, co pozwala ograniczyć koszty transportu i spowodowane nim emisje. Po drugie: z problematycznego surowca w procesie termicznego przekształcania odzyskujemy energię, która także jest wykorzystywana na potrzeby mieszkańców tam, gdzie zlokalizowane są nasze inwestycje. Po trzecie: rozwiązania te pozwolą na stabilizację cen ciepła na rynku lokalnym oraz przyniosą szereg korzyści dla środowiska, jak choćby redukcję zużycia paliw kopalnych czy ograniczenie ilości odpadów, jakie trafiają na składowiska.

Aktualnie w spółkach Veolia term prowadzimy 4 projekty zakładów odzysku z wykorzystaniem paliwa pre-RDF. Najbardziej zaawansowany projekt ma Veolia Wschód w Zamościu, który w lipcu otrzymał decyzję środowiskową.

Rozmawiając z naszymi partnerami, podkreślamy, że kiedy planuje się podobne obiekty (nawet jeśli to projekt prywatny), najważniejsza jest dobra współpraca z gospodarzami. A co oznacza dobra współpraca? Dla mnie to przede wszystkim obustronne partnerstwo.

Jako firma realizujemy cele biznesowe. W naszych spółkach pracują świetni fachowcy, z bogatym doświadczeniem, ale to także mieszkańcy naszych miast. Pozwolę sobie powtórzyć – poprzez projekty zakładów odzysku zależy nam na stabilizacji cen ciepła, na ograniczaniu ilości odpadów na składowiskach, na poprawie jakości życia miast i ich mieszkańców.

Jesteśmy firmą odpowiedzialną społecznie i dlatego – tym bardziej przy realizacji projektów wrażliwych społecznie – chcemy aktywnej współpracy z samorządem, czytelnej komunikacji i szerokiej akcji edukacyjnej, na co jesteśmy gotowi.